Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

O jedzeniu zupy widelcem

30 września 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W amerykańskiej (a więc i światowej) debacie ekonomicznej sporo zamieszania wywołał ostatnio tekst Atifa Miana, Amira Sufiego i Ludwiga Strauba („Co wyjaśnia niską stopę procentową” – materiał na doroczne sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole). Ci reprezentujący raczej młodsze pokolenie ekonomistów (choć już całkiem znani) badacze podjęli się w nim dokładniejszego opisania paradoksu, w jakim znalazła się zachodnia bankowość centralna. Paradoks ten bywa już wręcz porównywany do słynnego paragrafu 22 ze znanej powieści Josepha Hellera.

Jak pamiętamy, w oryginale owa pułapka polegała na tym, że żołnierz nie mógł skorzystać z przysługującego mu prawa do odmowy służby wojskowej poprzez powołanie się na własną chorobę psychiczną. Każdy bowiem, kto tak czyni, postępuje zupełnie racjonalnie (chce ratować swoje życie), z definicji nie powinien więc zostać uznany za osobę chorą psychicznie. Uważa się, że w podobnej pułapce utknęli dzisiejsi bankierzy centralni. Nie mogą już dalej obniżać stóp procentowych, bo te są już w okolicach zera. Nie mogą ich jednak również podnieść, ponieważ wtedy ryzykują schłodzeniem gospodarki i podcięciem (i tak od lat mikrego) gospodarczego wzrostu.

Tekst Miana, Sufiego i Strauba wywołał duży oddźwięk, bo połączył dwie obserwacje. Z jednej strony autorzy wykazali w nim, że dzisiejsze niskie stopy procentowe jak okiem sięgnąć (od Ameryki po Europę Zachodnią) są skutkiem ogromnych nierówności trawiących współczesne zachodnie gospodarki. Jednocześnie utrzymywanie się od dawna reżimu niskich stóp procentowych nierówności napędza. Sprawia bowiem, że pęcznieją bańki spekulacyjne (głównie na rynku nieruchomości), na czym korzysta zakumulowane (często właśnie w formie inwestycji w nieruchomości) bogactwo najzamożniejszych. W tej sytuacji – powiadają autorzy – bankierzy centralni są dziś niczym kierowcy jadący po autostradzie w samochodzie wyposażonym w tempomat. Nie mogą przyspieszyć, a nie ma też większego powodu, by zwalniać. Taki trochę pat albo jak kto woli – właśnie bankierski paragraf 22.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.