Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Sędzia koń

20 września 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Te same osoby, które z pokpiwaniem odnosiły się do dyskusji o możliwości powołania konia na sędziego, wspierały równie absurdalne z punktu widzenia prawa twierdzenia

W prawniczej bańce twitterowej odbyła się niedawno dyskusja: czy koń może być sędzią. To oczywiście nawiązanie do historii o cesarzu Kaliguli, który rzekomo miał uczynić swojego ukochanego konia Incitatusa konsulem. Źródła nie potwierdzają prawdziwości tej anegdoty, jest to jednak dobry przykład na to, że kto ma władzę, może z nią zrobić wszystko. Część prawników wspiera podobny sposób myślenia o przywilejach władzy w interpretowaniu prawa.

Figura sędziego konia dla niektórych komentatorów jest sprowadzaniem sprawy powołań sędziowskich do absurdu, bo przecież oczywiste jest, że koń sędzią być nie może. A skoro to absurd, to nie ma sensu o nim dyskutować i przywoływanie tego przykładu źle świadczy jedynie o tym, który go podnosi. Te same osoby, które z pokpiwaniem odnosiły się do sprawy konia, same wspierały z perspektywy konstytucji równie absurdalne twierdzenia. Tyle że ubrane w papkę prawniczą i głoszone ze śmiertelną powagą, jakby to były to normalne stanowiska prawne, które należy brać pod uwagę i się do nich na poważnie odnosić. Co więcej, władza część takich twierdzeń - przy aplauzie części prawników - wciela w życie. Są więc równie absurdalne co przykład z sędzią koniem, ale jednocześnie niebezpieczne, bo wpływają na rzeczywistość, w której żyjemy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.