Reguło, nie daj się polityce i wirusowi
B ardzo miło wiedzieć, że nawet nowy główny ekonomista Ministerstwa Finansów Łukasz Czernicki czyta moje felietony. Smuci za to – sądząc po jego publikacji na łamach Dziennika Gazety Prawnej („Czas zmienić paradygmat w polityce fiskalnej”, nr 69 z 8 kwietnia 2020 r.) – że nie przyjmuje rzeczowych i logicznych argumentów, które przytaczam.
Łukasz Czernicki twierdzi, że stabilizująca reguła wydatkowa (SRW) będzie „niepotrzebnie krępować politykę fiskalną po kryzysie” i że opiera się ona na błędnej makroekonomii. Uważa, że nie warto wracać po kryzysie do reguł fiskalnych, bo „kto nie inwestuje, nie pije szampana”. Nieudana to parafraza powiedzenia, że „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”. Inwestycje publiczne to działania przemyślane, a nie ułańskie fantazje i ryzykowanie dla zabawy. Bardzo dziwi podejście nowego głównego ekonomisty MF do samej SRW. Skoro bowiem, jego zdaniem, nie warto wracać do reguł fiskalnych, to co zrobić ze strategią resortu, w którym pan Czernicki od niedawna pracuje – zacytujmy fragment: „Ministerstwo Finansów stoi na straży bezpieczeństwa finansów publicznych”?
Sam minister finansów stwierdził, że SRW zawiera klauzulę wyjścia na wypadek sytuacji nadzwyczajnych oraz że jego resort chce przygotować rozwiązanie „automatycznie” wznawiające obowiązywanie reguły po kryzysie. Pytam więc, czy debiutancki artykuł pana Czernickiego to nowe oficjalne stanowisko resortu finansów, czy tylko prywatna opinia?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.