Dostojeństwo czy użyteczność
W li stopadzie 1932 r. w przepięknej, zaprojektowanej przez Juliusza Hochbergera i ozdobionej przez najwybitniejszych polskich malarzy i rzeźbiarzy końca XIX w. auli Uniwersytetu Lwowskiego prof. Kazimierz Twardowski odbierał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Poznańskiego. Przy tej okazji wygłosił odczyt „O dostojeństwie Uniwersytetu”, który stał się swoistym credo polskiego środowiska akademickiego na lata definiującym misję uniwersytetu i rolę profesury.
W tym samym czasie wielki kryzys odzierał z dostojeństwa uniwersytety amerykańskie. Dotacja dla Uniwersytetu Kalifornijskiego została obniżona o 15 proc., a dla Uniwersytetu Michigan o 44 proc. Wpływy Uniwersytetu Stanforda z darowizn i inwestycji spadły o 18 proc., a Uniwersytet Harvarda musiał pogodzić się z ich 20-proc. spadkiem. Jednocześnie drastyczne obniżenie dochodów ludności zmniejszyło liczbę kandydatów na studia.
Prezydentem Uniwersytetu Harvarda został James B. Conant. Jego zaprzysiężenie w czasie kryzysu miało symbolicznie skromną oprawę. Odbyło się w klubie uniwersyteckim, a nie jak zwykle w auli, nie było śpiewów i łacińskich oracji. Nowy prezydent zapowiedział daleko idące reformy i budowę uniwersytetu nowego typu – opartego na zasadach utylitaryzmu. Kolejne lata wielkiego kryzysu, potem Nowego Ładu Roosevelta, II wojny światowej, a w końcu zimnej wojny radykalnie zmieniły ten i inne uniwersytety w Ameryce. Stały się one integralną częścią gospodarki. O tym, jak ważną, można się przekonać dzięki badaniom ekonomistów Charlesa Wesleya i Williama F. Millera, którzy przebadali losy 140 tys. absolwentów Uniwersytetu Stanforda z lat 1930–2010. Założyli oni 39,9 tys. firm, które dały 5,4 mln miejsc pracy, a w 2011 r. przyniosły roczne przychody w wysokości 2,7 tryliona dolarów, czyli więcej niż PKB bogatej w surowce naturalne Rosji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.