Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Walka z fejkami cieszy tylko do czasu

6 kwietnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

U suwanie wpisów szarlatanów na temat tego, że 5G wywołuje COVID-19, który to może zostać wyleczony witaminami (albo w ogóle nie istnieje), to dobry krok. Jest szansa, że dzięki nauce wyniesionej z tej kryzysowej sytuacji skutecznie pożegnamy się z samozwańczymi medykami zarabiającymi na swoich pseudomedykamentach.

Co jest do tego potrzebne? Większa czujność i bliska współpraca państwa z gigantami technologicznymi. Czy dziś można sobie wyobrazić silniejszy sojusz? Okazało się, że media społecznościowe i wyszukiwarki jednak mogą mieć wpływ na to, co jest umieszczane na ich platformach. By poczuły tę odpowiedzialność bardziej niż wcześniej, potrzebna była naprawdę kryzysowa sytuacja. I o ile można się cieszyć, że różne instytucje ramię w ramię chcą walczyć z rozprzestrzeniającą się infodemią, o tyle należy też zastanowić się nad tym, co dalej.

Tak jak rządy zawsze odczuwają pokusę nieprzestrzegania dyscypliny budżetowej również po zakończeniu kryzysu, a zwolennicy popuszczania pasa zawsze się znajdą, tak w przypadku komunikacji i wolności słowa równie nęcącym narzędziem może stać się chęć zapanowania nad przekazem także po ustaniu pandemii. Może się wydawać, że granica między cenzurą a bezpieczeństwem informacyjnym jest bardzo klarowna: poglądy są dopuszczalne, a kłamstwa medyczne – nie. I choć dziś w kontekście koronawirusa wydaje się to jasne, to trzeba się liczyć z problemami w wyznaczaniu tych różnic w przyszłości.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.