Depresyjny konformista
Bezustanna rywalizacja sprawia, że tkanka społeczna staje się coraz cieńsza i w końcu przestaje chronić jednostkę przed niepowodzeniami
Współczesne społeczeństwo oferuje każdemu wiele posad i pozycji do zdobycia. Do tego potrzebne są jednak kwalifikacje, kompetencje, doświadczenie czy siła osobowości. Zgodnie z ideałem liberalnej wolności nikt i nic nie może ograniczać nam prawa do ubijania z życiem zyskownego interesu, do maksymalizacji korzyści własnej, w tym obracania posiadanymi aktywami pieniężnymi czy własną osobą. Ten system, w założeniu, gwarantuje każdemu równe szanse odniesienia sukcesu, choć nie wszyscy potrafią je wykorzystać – na przegranych pozycjach są zwłaszcza ci, którzy wzbraniają się przed ukradzeniem pierwszego miliona lub nie mają odpowiedniej rodziny. Ta ostatnia nie tyle ułatwia udany start, ile go zapewnia, jak choćby w przypadku założyciela Microsoftu Billa Gatesa.
W rachunkowym ujęciu człowieczeństwa jednostka maksymalizuje użyteczność, ale ostatecznie sprowadza się ono do gromadzenia jak największej ilości dóbr: prestiżowej konsumpcji, wysokiej pozycji społecznej, dobrego zdrowia, stanowiska w korporacji, wzrastających kompetencji zawodowych. Puchnące konto w banku, nieruchomości i majątek, co zrozumiałe, najlepiej pieczętują życiowy sukces.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.