Sędziowski ruch oporu
Nasz przykład pokazuje, że trzeba dążyć do wypracowania standardów postępowania sędziów w sytuacji ataku na ich niezależność. Także dlatego, że to nie tylko polski problem
Kolejny raz ten sam początek tekstu. Nasze polityczno-prawnicze życie gna w takim tempie, że sytuacja zmienia się już nie z dnia na dzień, tylko z godziny na godzinę. Miesiąc temu, w nocy z 12 na 13 grudnia, na stronach Sejmu zawisł projekt ustawy dziś powszechnie nazywanej kagańcową (ustawę o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw). Władzy tak się spieszyło do zakneblowania sędziów po listopadowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i wyroku Sądu Najwyższego z 5 grudnia, że nie ulękła się oczywistych porównań z wprowadzonym w nocy 13 grudnia 1981 r. stanem wojennym. Zastosowano tradycyjne już oszustwo, projekt rządowy nazywając poselskim, by ominąć konieczne konsultacje. Ustawę Sejm uchwalił już po tygodniu, 20 grudnia, w nieco ponad dobę.
Polka galopka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.