Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Robin Hood idzie uczyć, jak łowić ryby

1 kwietnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

P ierwszy milion trzeba ukraść – mówią w Polsce. Pierwszy milion się dziedziczy – twierdzą w Ameryce. Oba przekonania łączy to, że wielkie majątki są dziełem przypadku, a nie owocem własnej pracy.

To podskórne przekonanie wzmacnia pragnienie opodatkowania bogaczy (pod hasłem dzielenia się z biednymi). O ile specjalna opłata od majątku budzi spore kontrowersje, o tyle progresywne opodatkowanie spadków jest akceptowane, a niemal nikt się nie burzy na myśl o opodatkowaniu wygranych losowych. Na ile nasze intuicje są zgodne z danymi? Ani trochę. W skrócie: za gromadzeniem fortuny nie stoją wspaniałe pomysły, wyjątkowy zmysł do monopolizacji rynku i dziedziczenie miliardów z dziada pradziada. Liczą się praca oraz oszczędzanie. Ci, którzy zarabiają lepiej, po prostu więcej odkładają – i to generuje ich pozycję w rozkładzie majątków.

Przez dekady zdobycie danych – w których jednocześnie zawarte są informacje o dochodach z pracy, z działalności gospodarczej, z majątku oraz informacje o odziedziczonym bogactwie – było niemożliwe. Zazwyczaj dane o majątku są w ogóle trudno dostępne, zaś informacje o dochodach pozyskiwane w badaniach ankietowych lub podatkowych niewiele mówią o dziedziczeniu i gromadzeniu oszczędności. Naszą świadomość kształtowały więc historyczne opowieści o zubożałej szkockiej szlachcie, którą dobił podatek od majątku, oraz o miliardach odziedziczonych po seniorach rodów. Narracje o monopolistach (Gates czy Zuckerberg) oraz o dziedzicach (Agnelli, Betancourt, Kulczykowie) mają w sobie tyle demagogii, że trudno oczekiwać czegoś więcej niż jałowego paplania w kółko na ten sam temat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.