Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Co się zmieniło?

15 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Do części sędziów dotarło, że korzystanie z nietransparentnych konkursów na wakaty w sądach wyższej instancji może być szansą ich życia

Tak zwana dobra zmiana w sądownictwie w trudnych początkach swojego istnienia wymagała chociażby śladowego poparcia. Ktoś musiał bowiem podpisać listy zgłoszeniowe do nowo tworzonej Krajowej Rady Sądownictwa, ktoś inny zgłosić się jako pełnomocnik danego kandydata. Mimo wszystko pewną dozą odwagi musieli się wykazać ci sędziowie, którzy - zapewne, jak mówi klasyk, nie ciesząc się - zajmowali stanowiska prezesowskie po swoich koleżankach i kolegach, którym faksem przerywano kadencje.

Wreszcie nadszedł upragniony czas zapłaty. Oto 24 lutego głowa państwa wręczyła nominacje sędziowskie do sądów wyższych instancji. Uderzające jest to, że aż 59 sędziów powołano do warszawskich sądów okręgowych. To swoisty rekord! Tym bardziej, że powołując 58 sędziów do Sądu Okręgowego w Warszawie (jedna osoba znalazła miejsce w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga), w pewien sposób ukształtowano na nowo jego skład. Czym innym, jeśli nie płytką zazdrością, można wytłumaczyć pojawiające się komentarze, w których wykazywane są powiązania awansowanych sędziów z czołowymi beneficjentami dobrej zmiany - również w ujęciu nieco szerszym niż jej sądowy wymiar? Nie jest moją intencją przykładanie ręki do piętnowania tych, za którymi i tak już do końca ich karier w sądownictwie będzie się ciągnęło odium dobrozmianowców. To ich wybór i ciężar, a oni najwyraźniej gotowi są go nieść. Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na niepożądane zjawisko, które przybrało na sile w ostatnich miesiącach.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.