Chcesz paszport? Najpierw zdaj egzamin
W iecie, co najgorszego może was spotkać w Egipcie? Nie, nie klątwa Tutanchamona, nadepnięcie na jeżowca, ugryzienie przez wielbłąda ani nawet rachunek za telefon, gdy zapomnicie o wyłączeniu roamingu. Najgorsi są nasi rodacy. Wiem, bo w tym roku wróciłem z rodziną do Egiptu po kilku latach przerwy i momentami musieliśmy udawać Niemców albo Szwedów. Po to, by nikt nie pomyślał, że pochodzimy z kraju, w którym jak człowiek chce napić się przez słomkę, to wyciąga ją sobie z butów.
Nie chcę generalizować, bo w hotelu było też mnóstwo normalnych Polaków. Ale trudno było ich rozpoznać, bo udawali Niemców albo Szwedów. Natomiast ci, którzy dawali się rozpoznać jako nasi, ewidentnie źle zinterpretowali opis wycieczki. Byli przekonani, że za 3 tys. zł nie kupili tygodniowych wczasów, tylko cały hotel. Na własność. Razem z obsługą, leżakami i pierwszeństwem do każdego podgrzewacza z ryżem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.