Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Witajcie w dojrzałej fejsokracji

11 stycznia 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

T witter, Facebook, Instagram – największe platformy cyfrowe – zablokowały konta urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tuzin innych mediów internetowych usunęło, ograniczyło lub zawiesiło poświęcone mu kanały. Donald Trump kłamał, obrażał i kompromitował się – przede wszystkim – za pomocą Twittera. Ale prowadził tam też politykę i reprezentował swój kraj, którego wciąż jest przywódcą.

Gdy tylko gruchnęła wieść o tym, że Trump ma zostać zablokowany, przeprowadziłem wśród znajomych – jak na ironię, oczywiście za pomocą jednej z platform, którą tu krytykuję – ankietę. Pytałem, czy to dobrze? Odpowiedzi były jednoznaczne. U liberalnie usposobionych ludzi dominowały radość i satysfakcja. „Dlaczego dopiero teraz?” – pytali. „Należało mu się”. Tylko że Trump dostał bana w momencie, gdy do końca prezydentury zostały mu zaledwie dni. Przez poprzednich kilka lat największe platformy cyfrowe tolerowały go i wszystkie jego wybryki. Z grożeniem wojną nuklearną Korei Północnej włącznie. Trump nie przeszkadzał Facebookowi, gdy można było zarabiać pieniądze na reklamach politycznych, targetowaniu wyborców i wielkich zasięgach, jakie generował. Twitterowi nie wadził, gdy to za jego pomocą rządził wyobraźnią i cyklami newsowymi na całym świecie. YouTube’a nie irytował, gdy jego sfanatyzowani zwolennicy nabijali miliony ekrano-godzin oglądalności. Dziś jest inaczej. Bo dziś po prostu łatwiej się go pozbyć.

Platformy technologiczne dają Trumpowi bana, gdy mogą się wkupić tym gestem w łaski kolejnej administracji. Joe Biden i jego sojusznicy z Partii Demokratycznej od lat mówią o konieczności walki z dezinformacją, propagandą i radykalizmem w sieci. Biznes cyfrowy, który weźmie się za walkę z tymi wszystkimi (prawdziwymi, jak najbardziej) problemami, zaczynając oczywiście od zwalczania przeciwników nowej władzy, może na tym tylko wygrać. Dolina Krzemowa od zawsze – choć z pewnymi znaczącymi wyjątkami – dobrze żyła z Partią Demokratyczną. Według ustaleń kilku redakcji – „Observera”, Vox, CNN – zdecydowana większość firm i osób związanych z sektorem technologicznym wsparła finansowo w tych wyborach Bidena lub kampanię demokratów do Kongresu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.