Komunikacja, czyli dezorientacja
T o, co zrobił Narodowy Bank Polski w ostatnich dniach 2020 roku, przejdzie zapewne do historii. Najpierw zaczął skupować waluty na rynku, żeby osłabić złotego, potem ustami prezesa Adama Glapińskiego zakomunikował, że być może obniży stopy procentowe, następnie – również cytując szefa – zajął jasne stanowisko, że złoty musi być słabszy niż jest. „Werbalna interwencja” przybrała niespotykaną wcześniej formę twittów.
To dość nieoczekiwane zachowanie, nie tylko ze względu na formę (bez wyraźnego powodu użyto nadzwyczajnego, można by pomyśleć – kryzysowego, trybu), ale i na treść. Z cytatów wynikało, że prezes dopuszcza obniżkę stóp już w I kwartale 2021 r., choć wcześniej mogło się wydawać, że w banku jest zgoda co do tego, żeby stóp nie ruszać przez dłuższy czas. Lawina komentarzy, jaka przetoczyła się przez rynek, świadczy o tym, że cała sytuacja wywołała dezorientację. A nasz bank zachowywał się tak, jakby wywołanie tej niepewności było mu na rękę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.