Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Adam Tooze – ekonomista roku 2022

30 grudnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

K ończy się rok, więc czas na przyznanie tytułu ekonomisty roku. W 2022 r. najbystrzejszym badaczem światowej gospodarki był – i to bez dwóch zdań – Adam Tooze z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku.

Nie jest u nas nieznany. Po polsku wyszły dwie jego książki „Cena zniszczenia. Wzrost i załamanie nazistowskiej gospodarki” oraz „U progu Wielkiego Kryzysu. Wielka Wojna i Przebudowa Światowego Porządku 1916–1931”. Słyszałem też, że były przymiarki do publikacji jego najważniejszej pracy – „Crashed. How a Decade of Financial Crises Changed the World”. Podsumowywał w niej dekadę, która nastąpiła po kryzysie 2008 r. i uderzyła w światową gospodarkę. Wiedziałem też, że Tooze cieszy się w amerykańskiej akademii wielką renomą, a coraz więcej studentów chce się u niego uczyć. Zaś media kochają go za to, że potrafi syntetyzować wiedzę zdobytą podczas przebijania się przez obfite dane statystyczne z różnych dziedzin – od produkcji stali w Republice Weimarskiej po rynek korporacyjnych obligacji wysokiego ryzyka – a na koniec zaskoczyć przekonującą i wyrazistą puentą.

Ale dopiero w tym roku Tooze tak naprawdę do mnie przemówił. Stało się to zaraz po wybuchu wojny w Ukrainie. Gdy rzeczywistość przyspieszyła i pojawiło się rosnące zapotrzebowanie na przekrojową i pogłębioną, ale jednocześnie szybką analizę skutków konfliktu. I Tooze to zaoferował – za pośrednictwem bloga „Chartbook” na platformie Substack. To właśnie tam można przeczytać jego analizy dotyczące zmian w globalnych łańcuchach dostaw wywołanych putinowską agresją (którędy będą teraz pływać największe statki cargo, które nie zmieszczą się w Kanale Sueskim), pozycji dolara jako waluty rezerwowej w czasie wojennego przesilenia (rosła, choć miała maleć) czy wpływu sankcji ekonomicznych na kurs rubla (wzmacniały go mocno). Także potem Tooze łączył w analizie tematykę wojskową z najnowszymi trendami na rynkach finansowych. A te z kolei zestawiał z możliwymi implikacjami dla polityki monetarnej czy sytuacji na globalnych rynkach nieruchomości. To wówczas – w drugiej połowie roku – Tooze zaczął lansować koncepcję „wielokryzysu”. Szoku ekonomicznego, który ma wiele różnych twarzy jednocześnie. I z którym przyjdzie nam się w najbliższym czasie zmagać.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.