Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Za kogo płacimy słony rachunek frankowy

13 października 2022
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

K redyty frankowe od lat są wymieniane jako jeden z najważniejszych czynników ryzyka dla sektora bankowego. Osoby, którym banki kojarzą się głównie ze „ścianą”, z której wypłaca się gotówkę, albo z niedziałającą wtedy, gdy akurat jest najbardziej potrzebna, aplikacją w komórce, mogą nie do końca zdawać sobie sprawę ze znaczenia sformułowania „ryzyko dla sektora”. Nie chodzi o to, że bankowców nie będzie stać na koniak i cygara, ale – w największym skrócie – o to, że banki nie będą miały dość kapitału, by udzielać kredytów i w ten sposób wspomagać wzrost gospodarczy. Wzrost – czyli to, że możemy coraz więcej zarabiać i coraz więcej kupować. Albo, patrząc od innej strony: oszczędzać i mieć poczucie, że oszczędności są bezpieczne.

Kto ponosi winę za ten czynnik ryzyka? Banki, ale nie tylko one. Mamy dziś kredyty hipoteczne oprocentowane na prawie 10 proc. Ze świecą szukać takich, których na nie stać. Akcja kredytowa stoi właściwie w miejscu, coraz trudniej o nabywców mieszkań. Wyobraźmy sobie, że pojawia się oferta z oprocentowaniem 5–6 proc. Od razu znalazłoby się sporo chętnych, którzy niespecjalnie zastanawialiby się nawet, gdzie jest haczyk.

Taką właśnie sytuację mieliśmy w pierwszej dekadzie XXI w. Hipoteki w złotych kosztowały 10 proc. albo i więcej. A tak naprawdę właściwie ich nie było. Ni stąd, ni zowąd „wymyślono” kredyty walutowe ze znacznie niższym oprocentowaniem. A przede wszystkim dostępne. I poszło już bardzo szybko – hipoteki walutowe stały się najchętniej kupowanym produktem (głównie frankowe, bo ich oprocentowanie było najniższe). Wielu bankom nawet specjalnie nie zależało, by na nich dużo zarabiać, bo liczyły na to, że „długoterminowa relacja” z klientem pozwoli zarobić na innych produktach – rachunkach, kartach, ubezpieczeniach…

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.