Coraz mniej wiemy o kryzysie
W wyborze między dwoma ścieżkami walki z kryzysem energetycznym Polska wyraźnie skręciła w kierunku kontroli cen surowców energetycznych i energii, mniejszą wagę przywiązując do prób pomocy szczególnie narażonym na kryzys konsumentom i firmom za pomocą bezpośrednich transferów. Do takiego wniosku prowadzi m.in. ostatnia propozycja ustanowienia maksymalnych cen energii elektrycznej dla odbiorców końcowych.
Tym samym to kolejny obszar, w którym wyłączymy mechanizm ustalania cen na rynku. Wcześniej zamroziliśmy ceny gazu dla gospodarstw domowych, próbowaliśmy też wprowadzić urzędową cenę węgla. W tym drugim przypadku, w którym rynek funkcjonuje w dużym stopniu w oparciu o podmioty prywatne, było to jedną z przyczyn braku węgla. Nie dlatego, że sektor prywatny funkcjonuje nieprawidłowo; chodzi o to, że nie jest skłonny do działań, które prowadzą do strat i grożą firmom upadkiem. Ten scenariusz nie będzie miał zapewne miejsca na rynku energii, bo rząd jest w stanie nakazać kontrolowanym przez siebie firmom energetycznym produkcję energii bez względu na konsekwencje. Jednak argument o tym, że w gruncie rzeczy nie będziemy wiedzieli, ile kosztuje prąd, wzmacnia także decyzja rządu, by znieść obowiązek handlu energią na giełdzie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.