Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Coraz mniej wiemy o kryzysie

13 października 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W wyborze między dwoma ścieżkami walki z kryzysem energetycznym Polska wyraźnie skręciła w kierunku kontroli cen surowców energetycznych i energii, mniejszą wagę przywiązując do prób pomocy szczególnie narażonym na kryzys konsumentom i firmom za pomocą bezpośrednich transferów. Do takiego wniosku prowadzi m.in. ostatnia propozycja ustanowienia maksymalnych cen energii elektrycznej dla odbiorców końcowych.

Tym samym to kolejny obszar, w którym wyłączymy mechanizm ustalania cen na rynku. Wcześniej zamroziliśmy ceny gazu dla gospodarstw domowych, próbowaliśmy też wprowadzić urzędową cenę węgla. W tym drugim przypadku, w którym rynek funkcjonuje w dużym stopniu w oparciu o podmioty prywatne, było to jedną z przyczyn braku węgla. Nie dlatego, że sektor prywatny funkcjonuje nieprawidłowo; chodzi o to, że nie jest skłonny do działań, które prowadzą do strat i grożą firmom upadkiem. Ten scenariusz nie będzie miał zapewne miejsca na rynku energii, bo rząd jest w stanie nakazać kontrolowanym przez siebie firmom energetycznym produkcję energii bez względu na konsekwencje. Jednak argument o tym, że w gruncie rzeczy nie będziemy wiedzieli, ile kosztuje prąd, wzmacnia także decyzja rządu, by znieść obowiązek handlu energią na giełdzie.

Ograniczenie cen prądu to także kolejne działanie, które przynajmniej w krótkim terminie może zaniżać odczyty inflacji, po wprowadzonych wcześniej tzw. pakietach antyinflacyjnych. Tracimy więc kolejną informację – o tym, ile wynosi obecnie inflacja. Nie uwzględniając jeszcze limitów, ekonomiści szacują, że roczne tempo wzrostu cen prawdopodobnie przekracza 20 proc. Informacja o rzeczywistej inflacji wydaje się dziś potrzebna szczególnie po ujawnieniu konfliktu w decydującej o polityce monetarnej Radzie Polityki Pieniężnej. Kolejne wypowiedzi przewodniczącego RPP i prezesa NBP Adama Glapińskiego wskazują, że uwypukla on argumenty przemawiające za zatrzymaniem cyklu podwyżek stóp procentowych. Stara się zagrożenia inflacyjne spychać na dalszy plan, choć wielokrotnie już mylił się w ocenie sytuacji. Brak determinacji w walce z inflacją, czemu niższe od rzeczywistych odczyty wskaźników pomagają, zapewne sprawi, że jej konsekwencje będą poważniejsze. Na marginesie – pierwszy unijnym państwem, które na dość szeroką skalę starało się walczyć z inflację poprzez limity cen, były Węgry. Dziś inflacja na Węgrzech przekracza 20 proc. i według ekonomistów Pekao znajduje się na drodze do osiągnięcia pierwszej prędkości kosmicznej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.