Tureckie drogi i bezdroża
„Analogie są zdradliwe. Zwłaszcza gdy nie zawierają porównań”. Opatrzyłem te dwa zdania cudzysłowem, choć nie są cytatem. Wymyśliłem maksymę przed chwilą, jest to parafraza przypisywanego Twainowi powiedzenia, że „Przepowiednie są trudne. Zwłaszcza gdy dotyczą przyszłości”. Mój pomysł to efekt zderzenia z najnowszym wykwitem ekonomicznej blogosfery dotyczącym tureckiej inflacji.
Analogie są potrzebne. Dzięki nim możemy się czegoś nauczyć albo uniknąć błędu. Ale jeśli już po nie sięgamy, wypadałoby jednak udowodnić, że porównanie ma sens. Niestety, nie zrobili tego ekonomiści Refet Gürkaynak, Burçin Kısacıkoğlu oraz Sang Seok Lee (wszyscy z Uniwersytetu Bilkent w Ankarze). Opublikowali tekst na temat związków luźnej polityki monetarnej z poziomem inflacji na przykładzie minionej dekady w Turcji. I nie byłoby w tym nic złego (tekst jest ciekawy), gdyby nie to, że zaczynają go i kończą odwołaniem do innych krajów. W tym do Polski. A konkretnie do wrześniowo-październikowych obniżek stóp procentowych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.