Dziennik Gazeta Prawana logo

Niczego wam nie powiemy. Bo nie musimy

30 sierpnia 2022

S peckomisja Parlamentu Europejskiego ds. Pegasusa i innych rodzajów oprogramowania szpiegowskiego, np. Predatora, jest dziś właściwie jedynym ciałem międzynarodowym, które podejmuje próby wyjaśnienia afery inwigilacyjnej o być może największej skali w historii. Sęk w tym, że europosłowie, którzy dzisiaj wznowią prace po wakacyjnej przerwie, mają dobre chęci, ale też do pokonania ogromną liczbę barier i ograniczeń.

Dotychczas komisja bazowała głównie na wypowiedziach ekspertów z kanadyjskiego ośrodka Citizen Lab, który ujawnia większość informacji o podsłuchiwaniu Pegasusem i innymi rodzajami oprogramowania, oraz na zeznaniach i relacjach ofiar. Następnym krokiem mają być podróże studyjne delegacji komisji do państw, w których kanadyjski ośrodek znalazł ślady wykorzystywania oprogramowania szpiegowskiego do nielegalnej inwigilacji. Na pierwszy ogień pójdą Węgry i Polska, w dalszej kolejności także Grecja i Hiszpania. We wszystkich państwach europosłowie będą chcieli od połowy września spotykać się z przedstawicielami rządów, głównie resortów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, które bezpośrednio lub przez inne instytucje państwowe kupiły oprogramowanie szpiegowskie. Nawet jeśli z delegacjami komisji będą spotykać się kolejni ministrowie sprawiedliwości czy ministrowie spraw wewnętrznych nadzorujący służby specjalne, bardzo wątpliwe, żeby przekazali informacje dotyczące samego zakupu oprogramowania szpiegowskiego lub szczegóły transakcji.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.