Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Chorwacja nie obawiała się przystąpić do strefy euro

30 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

O d 1 stycznia 2023 r. euro zast ą pi ł o chorwack ą kun ę . Fakt ten wzbudzi ł fal ę ekscytacji w ś r ó d krajowych or ę downik ó w jak najrychlejszego zast ą pienia z ł otego przez euro. W ich mniemaniu jest ju ż najwy ż szy czas, by podj ą ć praktyczne kroki prowadz ą ce do tego celu. Do gor ą cych or ę downik ó w zmiany do ł ą czy ł te ż prof. Andrzej Wojtyna ( „ Euro w Polsce? Konieczne nowe spojrzenie ” , DGP, 20.01.23). Nie przedstawi ł on jednak wielu merytorycznych argument ó w za pozbyciem si ę waluty narodowej. Za to zada ł cztery konkretne pytania, jakimi - jego zdaniem - opozycja powinna „ grillowa ć ” przedstawicieli obozu rz ą dz ą cego, niech ę tnego rych ł ej euroizacji kraju. Na pytania te postaram si ę odpowiedzie ć .

Gdzie Rzym, a gdzie Krym

Jedno z pytań raczej nie ma związku z tematyką euro. Dotyczy ono domniemanego wpływu brexitu na zmianę rządu w Wielkiej Brytanii. Ale brexit polegał na wystąpieniu z Unii Europejskiej - nie ze strefy euro. Bardziej zasadne wydawać się może pytanie o przyczyny, dla których pomimo poważnego kryzysu Grecja nie rozważała na poważnie możliwości wystąpienia ze strefy euro. Otóż, po pierwsze, czy jest aby prawdą, że w Grecji nie rozważa się (poważnie) takiej właśnie opcji? Nie bez znaczenia musi być to, że dla znaczącej części opinii publicznej w tym kraju nieustający (a nie tylko poważny) kryzys gospodarczy jest efektem przystąpienia tego kraju do strefy euro. Dlaczego jednak Grecja wciąż w niej tkwi? Rzecz sprowadza się do gigantycznego długu publicznego denominowanego w walucie de facto obcej - tj. w euro właśnie. Dług ten narósł nie tylko za sprawą polityki kolejnych rządów w Atenach. Także za sprawą samej konstrukcji wspólnej waluty i wspólnej polityki unijnej. Tak czy inaczej, w tej sytuacji wyjście ze strefy euro jest równoznaczne z natychmiastową niewypłacalnością kraju. Grecja jest więc na krótkiej smyczy władz UE (w tym Europejskiego Banku Centralnego). Los tego kraju powinien być ostrzeżeniem dla krajów słabszych - ale zbyt ambitnie aspirujących do uczestnictwa w klubie krajów prawdziwie rozwiniętych. Nie od rzeczy będzie przypomnieć w tym miejscu, że (tak jak wcześniej Grecja) wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które przyjęły euro, cechują się szybko narastającymi poziomami długu publicznego. Przykładowo w Słowenii dług wzrósł z 26,9 proc. PKB w 2004 r. do 69,9 w 2022 r., na Słowacji odpowiednio z 41,7 proc. do 59,6 proc. W krajach bałtyckich powyższe wskaźniki potroiły się. Tymczasem w Polsce wskaźnik wzrósł umiarkowanie - z 45,1 proc. do 51,3 proc.

Kolejne pytanie dotyczy przyczyn tego, że Słowacji po przystąpieniu do strefy euro nie wiodło się gospodarczo gorzej niż np. Polsce, Czechom lub Węgrom. Otóż, po pierwsze, powodzenie gospodarcze jakiegoś kraju zależy od wielu czynników, nie tylko od reżimu kursowego. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że np. stosunkowo wolny wzrost gospodarczy Czech ma pewien związek z tradycyjnie nadmiernie ostrożną polityką fiskalną tego kraju. Ponadto należy zauważyć, że wzrost gospodarczy Polski jest jednak znacząco szybszy niż Słowacji. Do 2022 r. PKB na mieszkańca w Polsce zwiększył się o 93 proc. od 2004 r. - wobec 72 proc. na Słowacji. Interesujące jest też to, że wzrost w Słowenii (pierwszy kraj EŚW w strefie euro) jest dużo słabszy. Jest to odpowiednio 42 proc. - niewiele więcej niż w Czechach (40 proc.).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.