Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Berek do TK to nie ratunek dla Trybunału. To wybór premiera, który ufa bardziej ludziom niż regułom

Premier Donald Tusk
Gdy we wrześniu skończy się kadencja Justyna Piskorskiego, Sejm będzie mógł wybrać kolejnego sędziego TK. Jeśli uda się przełamać blokadę Święczkowskiego i dopuścić do orzekania czworo sędziów wybranych już przez obecną większość, zmieni się układ sił.PAP / Piotr Nowak
18 sierpnia, 21:00
aktualizacja 4 września, 08:41

Maciej Berek może być świetnym prawnikiem i nadal być złym kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego. Problem nie sprowadza się do jego nazwiska. Chodzi o moment, sposób i polityczną logikę tej kandydatury.

Gdy we wrześniu skończy się kadencja Justyna Piskorskiego, Sejm będzie mógł wybrać kolejnego sędziego TK. Jeśli uda się przełamać blokadę Bogdana Święczkowskiego i dopuścić do orzekania czworo sędziów wybranych już przez obecną większość, zmieni się układ sił w Trybunale. I stanie się tak niezależnie od tego, czy miejsce Piskorskiego zajmie Maciej Berek, profesor prawa czy sędzia, który nigdy nie przekroczył progu KPRM. Berek nie jest więc planem ratunkowym. Jest wyborem premiera.

Pozostało 86% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Subskrybuj w promocyjnej cenie
9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.