Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Państwo spowite covidową mgłą. Czy Polska zapłaci miliardy za szczepionki?

szczepionka covid-19 modena pfizer szczepionki
1 kwietnia Francuskojęzyczny Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli uwzględnił roszczenia spółki Pfizer dotyczące kontraktu na szczepionki przeciwko Covid-19, zasądzając od Polski kwotę 5,6 mld zł z odsetkamiShutterStock
dzisiaj, 19:31

Przegrany w pierwszej instancji proces z Pfizerem o szczepionki przeciwko Covid-19 pokazuje nie tylko koszt błędnych decyzji, ale przede wszystkim brak strategicznego myślenia państwa polskiego w sytuacjach kryzysowych. I to nie pierwszy raz. Obserwowaliśmy to już m.in. po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. i kiedy sypano pieniądze przedsiębiorcom w pandemii, gdy usiłowano wesprzeć krajową gospodarkę.

Konieczność zapłaty wielomiliardowego odszkodowania przez Polskę na rzecz koncernu farmaceutycznego Pfizer po raz kolejny pokazuje, że w Polsce mamy problem ze strategicznym planowaniem i zarządzaniem państwem w sytuacjach kryzysowych. O kwestiach odpowiedzialności nawet nie wspomnę, gdyż zakładam, że (jeżeli wyrok nie zmieni się po odwołaniu) tym razem nie będzie tak jak zawsze i odpowiedzialność za doprowadzenie do takiej sytuacji ktoś jednak poniesie.

Dlaczego Polska przegrała spór o szczepionki

Polska przegrała, ponieważ zobowiązała się w umowie do odbioru określonej liczby szczepionek na Covid-19 i nie wywiązała się z tego zobowiązania. Sąd w Brukseli uznał, że rząd w Warszawie nie przedstawił wystarczających dowodów, które pozwalałyby jednostronnie odstąpić od kontraktu.

Dla zwykłego obywatela kwota blisko 6 mld zł jest abstrakcyjna, trudno mierzyć ją miarą domowych wydatków. Za tę sumę można kupić dwie baterie Patriot lub wybudować kilka dużych szpitali.

Strategiczne myślenie państwa polega na tym, że jest ono przygotowane na kryzysy w latach spokojnych i utrzymuje w gotowości sztab ludzi, których uaktywnia w czasach zagrożenia. W Polsce zawsze mieliśmy z tym problem. Katastrofa smoleńska z 2010 r. ujawniła, że państwo absolutnie nie potrafi reagować szybko i racjonalnie. W kręgach rządowych nie mieliśmy nawet eksperta od międzynarodowego prawa lotniczego, zajmował się tym wzięty z łapanki blisko 90-letni profesor. Z kolei pandemia pokazała całkowitą indolencję państwa i odbijanie się od ściany do ściany przez rządzących, którzy ani na moment nie spuszczali z oczu sondażowych słupków, postępując nieracjonalnie czy wręcz śmiesznie (zakazy wejścia do lasu przejdą do historii). Równolegle marnotrawili ogromne środki na pokazową pomoc m.in. przedsiębiorcom (abstrahuję już od tego, czy wcześniej rzeczywiście byli oni ofiarami ich impulsywnych decyzji).

Brak strategicznego myślenia, za którym stoi też odpowiedzialność za decyzje, był też przyczyną blamażu ze szczepionkami na Covid-19. Dziś słyszymy, że zmusiła nas do tego Unia Europejska, że czas był nagły, warunki niestabilne. To prawda, sytuacja była nieprzewidywalna, jednak nic nie stało na przeszkodzie, aby strategicznie nakreślić różne scenariusze wydarzeń, minimalizując ryzyka.

Ponadto nikt mimo „unijnego dyktatu” nie zakazywał nam negocjacji i wywalczenia sobie umownych zapisów. Nie byliśmy wówczas podmiotem drugiej kategorii, aby można nam było narzucić warunki zupełnie odstające od rzeczywistości. Żaden mechanizm wspólnych zakupów UE nie zwalniał Warszawy z obowiązku analizy ryzyka. To kwestia negocjacji, rozsądku i strategicznego myślenia, którego zabrakło. Zrobiły to inne rządy, wykorzystując elastyczne klauzule bezpieczeństwa. W Polsce z jakichś powodów nawet nie starano się renegocjować kontraktu, kiedy sytuacja pandemiczna zaczęła się zmieniać.

W efekcie dziś na podatnikach znowu może zarobić Big Pharma, mimo że od pandemii minęło wiele czasu. Na razie brak sprawców tej sytuacji z imienia i nazwiska – rozpłynęli się, jakby decyzje zapadały same albo stali za nimi urzędnicy czwartego szczebla.

Państwo polskie bez strategii w czasach kryzysu

Tak być nie może. Polska przegrała już szereg kosztownych spraw m.in. o niezrealizowanie zobowiązań inwestycyjnych, a ojców tamtej miliardowej porażki nigdy nie znaleziono. W tym przypadku dla dobra państwa i ku przestrodze konieczne jest wskazanie całego łańcuszka decyzyjnego, który doprowadził nas do obecnej sytuacji. Jeżeli wysocy urzędnicy nie będą rozliczani za swoje błędy, indolencję i bezmyślność, nic się nie zmieni. W przyszłości z łatwością podejmą każdą decyzję, wiedząc, że w razie błędu nic im nie grozi.

Pozostaje nam liczyć, że Polska, odwołując się od decyzji brukselskiego sądu, ograniczy negatywne skutki dla podatników, które wywołały nieodpowiedzialne decyzje.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.