Ile naprawdę kosztuje energia z OZE? Ukryty rachunek transformacji [OPINIA]
Transformacja energetyczna to nie tylko tanie megawatogodziny z OZE. To także koszt stabilności systemu: inercji, rezerw mocy i usług bilansujących. Dopóki zapewniają je elektrownie konwencjonalne, problem pozostaje niewidoczny. Pytanie brzmi: ile zapłacimy za niego w przyszłości?
Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A., z pewną złośliwością zauważył niedawno, że w branży wciąż są ludzie, którzy nie rozumieją, że Polski nie stać na utrzymywanie dwóch systemów elektroenergetycznych jednocześnie. Dla tych z Państwa, którzy w tym momencie podrapali się po głowie, zastanawiając się, czy w Polsce rzeczywiście funkcjonuje więcej niż jeden system elektroenergetyczny, wyjaśnię – bajka o „dwóch systemach” to pewna nowomowa PSE, stosowana zresztą od lat. Za poprzednich rządów i zarządów pojawiała się w tonie alarmistycznym („nie chcemy więcej OZE w systemie, bo będziemy musieli utrzymywać dwa systemy”). W rzeczywistości oczywiście funkcjonuje jeden system elektroenergetyczny, który mierzy się z coraz większymi wyzwaniami wynikającymi ze wzrostu udziału odnawialnych źródeł energii w miksie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.