Kropla kranówki przelała czarę goryczy [KOMENTARZ]
Polscy przedsiębiorcy nie mają łatwo. Nie tylko z uwagi na fakt, że muszą płacić coraz wyższe składki i podatki. Większym problemem jest niepewność prawa. Czy darmowa kranówka dla klientów usług gastronomicznych jest tą kroplą, która przeleje czarę goryczy?
W ostatnich miesiącach nic tak nie poruszyło przedsiębiorców, jak sprawa z pozoru błaha. Mianowicie obowiązek serwowania klientom wody za darmo. Fora internetowe zalała fala komentarzy rozwścieczonych restauratorów, którzy wyliczali koszty takiej „bezpłatnej” usługi. Wskazywali, że przecież nie ma nic za darmo – ktoś musi tę wodę nalać, przynieść, potem umyć szklankę. Roztaczali wizje szturmujących lokale pseudoklientów, którzy będą godzinami przesiadywali w restauracjach, blokując stoliki, aby kosztować bezpłatnej kranówki. Przedsiębiorcy wręcz twierdzili, że taka zmiana prawa doprowadzi ich do bankructwa. Bo skoro klient będzie mógł pić wodę za friko, to nie kupi żadnego napoju do posiłku, a to właśnie na napojach jest największa marża.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.