Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nie chodzi o chciwość

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Chciwość jest dobra - mówił Gordon Gekko w "Wall Street", kinowym portrecie drapieżności amerykańskiej finansjery. I to zdanie stało się ikoną bezwzględnego pościgu za zyskiem, czasem na granicy prawa, a zawsze z potężnym elementem ryzyka, zamieniającym giełdowe parkiety w salony z ruletką.

Czy zatem chciwość jest zła? Zapewne wielu z nas nie określa jej nawet tym mianem. Chodzi po prostu o zadawanie sobie pytania, jak najbardziej skutecznie pomnożyć ciężko zarobione pieniądze. Dla siebie czy dla dzieci, dla rodziny.

Dlatego w naszym dzisiejszym magazynie "Inwestycje 2011" proponujemy szeroki przegląd możliwości inwestycyjnych w rozpoczynającym się właśnie roku. Nasze analizy nie mają nic wspólnego z zabawą w giełdowe kasyno ani z zyskiem za wszelką cenę. Próbujemy natomiast opowiedzieć, jak najbardziej korzystnie - mając na względzie przyszły zysk, a także własny komfort psychiczny (tak, tak!) - zainwestować pieniądze.

Warto przy tym pamiętać o paru rzeczach, o których zresztą boleśnie przez ostatnie dwa lata przypominał nam kryzys. A zatem najważniejsze - liczmy na jak najbardziej solidne, ale nie krociowe zyski. Obietnice, że dzięki jakiejś inwestycji w krótkim czasie zostaniemy krezusami, są najczęściej bez pokrycia. To bilet do kasyna, najlepsza droga do bezsennych nocy i gigantycznych strat. Czyli nie wierzmy w superokazje.

Ale kryzys boleśnie nauczył też czegoś innego - nie wierzmy w jedną branżę, jeden typ spółek, jeden rynek czy jeden rodzaj instrumentu finansowego. Szkoda naszych oszczędności. Trzeba nieustannie zastanawiać się nad ładunkiem ryzyka, jakie jesteśmy w stanie ponieść, ale też nad tym, jak ewentualne niepowodzenia przy jednym typie inwestycji wynagrodzić sobie zyskami na innych instrumentach, a jaka część pieniędzy ma być bezwzględnie bezpieczna. Jeżeli sami nie jesteśmy pewni - naprawdę warto się poradzić fachowca.

I jeszcze jedno. Kiedy uciekać z jakiegoś typu inwestycji? Wtedy, gdy wszyscy, od taksówkarzy do telewizyjnych prezenterów, zaczynają o niej mówić jako o najlepszym sposobie dojścia do dużych pieniędzy. To znak, że zaczyna narastać bańka. A baniek państwu w nowym roku nie życzę szczególnie.

@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.186.002b.001.jpg@RY2@

Marcin Piasecki

Marcin Piasecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.