Dziennik Gazeta Prawana logo

Z PZU jak z kapelusza

1 lipca 2009

Zarządzanie budżetem państwa przypomina czasem magiczne sztuczki. Iluzjonista, gdy chce zadziwić publiczność, sięga do pustego kapelusza i wyciąga z niego królika. Rząd zaś, gdy musi dokonać niemożliwego i zmniejszyć deficyt bez jednoczesnego drastycznego obcinania wydatków, sięga do instytucji finansowych. Kilka lat temu problem niedopinającego się budżetu ówczesnemu ministrowi finansów Leszkowi Balcerowiczowi pomógł załatwić dodatkowy miliard wypłaty z zysku NBP. Wcześniej inny minister, Grzegorz Kołodko, próbował zabrać z NBP część rezerwy rewaluacyjnej, ocenianej wówczas na trzydzieści kilka miliardów złotych. Jacek Rostowski ma więc godnych poprzedników. Ale też ma z czego brać – PKO BP z roku na rok wypracowuje duże zyski, a PZU dywidendy nie wypłacało chyba od lat. I niby wszystko jest w porządku i ministrowi Rostowskiemu należałoby bić brawo, ale trudno nie pamiętać o tym, że chyba tylko firmy z przeważającym udziałem Skarbu Państwa od lat siedzą na pieniądzach i nic z nimi nie robią.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.