Klęska socjalizmu
Hiszpania zaczyna mieć kłopoty porównywalne z najbardziej dotkniętymi recesją krajami Europy. Premier kraju Jose Luis Zapatero chciałby zrzucić winę na kryzys, ale to on jest odpowiedzialny za krach swojego kraju. Budowanie socjalizmu, wprowadzanie absurdalnych praw godzących w hiszpańską tradycję mści się teraz wysokim bezrobociem i recesją. Czas na zmiany.
Czego to już zapateryści nie wymyślali? Postanowili zrezygnować z określania w dokumentach płci rodziców, stosując w zamian sformułowanie "rodzic a" i "rodzic b", rozważali przyznanie praw wyborczych małpom człekokształtnych, rehabilitowali komunistycznych zbrodniarzy z czasów wojny domowej. Wreszcie beztrosko zadłużyli kraj i promowali budownictwo jako koło zamachowe gospodarki, co zaowocowało bańką spekulacyjną na rynku nieruchomości, która pękła i pociągnęła resztę w dół.
Państwo jest jak ogród, mawiali starożytni, można przycinać, plewić chwasty, przesadzać, ale nie da się go przekopać do góry nogami i oczekiwać plonów. Po takiej operacji pozostaje ugór. Tak właśnie postępował Zapatero. Całe szczęście, że Hiszpania jest w UE, Wspólnota działała łagodząco na zapędy rządu.
Pogarda dla tradycji, eksperymenty społeczne, wreszcie beztroski stosunek do gospodarki musiały przynieść zgubne efekty. Szkoda Hiszpanii, zasłużyła na lepsze rządy.
@RY1@i02/2009/254/i02.2009.254.000.002c.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu