Trup w szafie
W kraju, w którym sarmacka zasada zastaw się, a postaw się od wieków miała swoich zagorzałych fanów, czymś niespotykanym jest racjonalne wydawanie pieniędzy. Z miast zaczęły już jednak docierać pierwsze sygnały o efektach pogarszającej się koniunktury i związanymi z tym cięciami w rozbuchanych inwestycjach, ale na razie tylko półgębkiem i bez podawania nazwisk. Oficjalnie urzędnicy, jak jeden mąż, powtarzają, że wszystko jest cacy. Sęk w tym, że problem z finansami samorządów opartymi na wpływach z CIT i PIT to nie dziennikarska kaczka.
Właściwie to nawet się nie dziwię, że, jak dotąd, żaden z prezydentów nie odważył się wyjść przed kamery i powiedzieć, że dla dobra wspólnych finansów nie wybuduje tej lub tamtej drogi. To byłoby polityczne harakiri. Problem w tym, że odkładanie tej sprawy w nieskończoność grozi jeszcze poważniejszymi konsekwencjami. Bo kto następnym razem zaufa politykowi, który przez wiele miesięcy trzymał trupa w szafie?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.