Smuda tarczą dla PZPN
Grzegorz Lato mianował Franciszka Smudę trenerem piłkarskiej reprezentacji. To pierwsza rozsądna decyzja prezesa PZPN po roku jego urzędowania. Nie podjął jej dlatego, że ma szczere przekonanie do umiejętności tego akurat szkoleniowca. I gdyby nie okoliczności, Smuda na jego liście byłby znacznie niżej niż Kasperczak, Majewski, Skorża i inni. Sytuacja jest jednak wyjątkowa. PZPN nigdy nie był aż tak źle postrzegany przez społeczeństwo. Trzeba zatem było zrobić trenerem kogoś, kogo lud akceptuje. Lato niczym polityk wsłuchał się w sondaże i wybrał, tak jak ludzie chcieli. A że przy okazji chcieli naprawdę dobrego kandydata, to wszyscy powinni być szczęśliwi. Wiele wskazuje na to, że po fiasku tarczy antyrakietowej i antykorupcyjnej jesteśmy świadkami instalowania kolejnej. Smuda ma być tarczą dla PZPN, kimś, kto rozładuje pioruny nad najbardziej znienawidzoną organizacją w Polsce. Piłkarski naturszczyk, charakterologicznie sytuowany przez jednego ze swoich kolegów po fachu "gdzieś między Himilsbachem a Nikiforem", potrafi porwać ludzi. Jest ekspresyjny, charyzmatyczny, ma trenerski nos i za sobą naprawdę znaczące sukcesy w piłce klubowej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.