Prawo musi być dla obywatela
W Piotrkowie Trybunalskim powstaje piąte biuro Krajowej Informacji Podatkowej. Tym samym resort finansów kończy wykuwanie piątego pierścienia władzy. Nad wszystkimi króluje oczywiście pierścień najważniejszy, ten jedyny, który wszystkie pozostałe powinien spinać i łączyć w jedno - minister finansów. Ale Polska rzeczywistość to nie zaczarowana kraina, w której symboliczny pierścień władzy mógłby cokolwiek łączyć i nad czymkolwiek panować. Działania ministra finansów i podlegających mu biur KIP są tego najlepszym przykładem. Dlaczego?
Jednym z najważniejszych zadań KIP jest wydawanie interpretacji podatkowych. Biura (a raczej ich dyrektorzy) czynią to z namaszczenia władzy i w imieniu ministra. To niewdzięczne zadanie przejęły po urzędach skarbowych. A raczej przejął je minister finansów, wyręczając się przy wypełnianiu tej chwalebnej misji pracownikami biur. Przejął po to, by uporządkować sposób, w jaki przepisy podatkowe tłumaczone są przez przedstawicieli fiskusa. Uporządkować, czyli w tym przypadku ujednolicić. Poprzednio z urzędowymi interpretacjami było jak z prawnikami.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.