Domniemania zamiast argumentów
Niepokojąca dwuznaczność wiąże się z nową ustawą o lekach refundowanych. Z jednej strony, trudno odmówić racji Ministerstwu Zdrowia. Tak, państwo wydaje grube miliardy na dofinansowanie leków i nic dziwnego, że chce tymi pieniędzmi lepiej i skuteczniej zarządzać.
Problem w tym - i to jest druga strona medalu - czy całkowite wykluczenie konkurencyjnej gry na tym rynku jest drogą najlepszą. Zastanawiać musi zgodny chór organizacji pacjentów, hurtowników, aptekarzy, ekspertów i producentów, którzy mówią: leki refundowane dzięki tej rządowej operacji zdrożeją.
Nie wiemy, czy to prawda, bo kompletnie nie wiadomo, jakie skutki przyniosą nowe przepisy. Resort zdrowia - i to chyba jego największy błąd - nie przedstawił przekonywających szacunków, które udowadniałyby wprost działania dla dobra kieszeni pacjenta i bardziej efektywnego wydawania państwowych pieniędzy.
Zamiast tego mamy domniemania, ostry lobbing i ostrzeżenia przed podwyżkami cen. Czy prawdziwe, okaże się po operacji na żywym organizmie pacjentów płacących w aptekach. Można jednak już teraz obstawiać, kto wygra na niejasnościach tej sytuacji. To koncerny farmaceutyczne. Jakoś dzieje się tak, że w starciu z państwem zawsze potrafią wychodzić na swoje.
@RY1@i02/2010/201/i02.2010.201.000.002f.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu