Ofiary indolencji politycznej
W sporze między SLD i pełnomocnik Elżbietą Radziszewską żadnej ze stron nie chodzi o poszanowanie praw obywatelskich i pracowniczych. A już na pewno nie o dobro nauczycielek lesbijek.
Żonglowanie ludzkimi losami to dla polityków chleb powszedni. To także dobry sposób na przykucie uwagi elektoratu i wypunktowanie w jego oczach ignorancji politycznego przeciwnika. Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik ds. równego traktowania, miała rację gdy w wywiadzie dla Gościa Niedzielnego zapewniała, że szkoły katolickie mogą odmawiać zatrudnienia nauczycielki, która jest zdeklarowaną lesbijką. Dyrektywa unijna nr 2000/78/WE wyraźnie stanowi, że w przypadku działalności zawodowej w ramach kościołów i innych publicznych lub prywatnych organizacji, których etos oparty jest na religii lub wyznaniu, różnica w traktowaniu oparta o religię lub wyznanie osoby nie stanowi dyskryminacji. Również kodeks pracy wskazuje, że różnicowanie pracowników ze względu na religię lub wyznanie nie stanowi naruszenia zasady równego traktowania, jeżeli w związku z rodzajem i charakterem działalności prowadzonej w ramach kościołów i innych związków wyznaniowych religia lub wyznanie pracownika stanowi istotne, uzasadnione i usprawiedliwione wymaganie zawodowe. Dotyczy to także organizacji, których cel działania pozostaje w bezpośrednim związku z religią lub wyznaniem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.