Dziennik Gazeta Prawana logo

Pamiętniki Tony’ego Blaira: wielce pouczająca lekcja dla podupadającej europejskiej lewicy

29 czerwca 2018

Blair zostanie najlepiej zapamiętany z naturalnego talentu do oczarowywania publiczności

We wspomnieniach Tonyego Blaira jest ustęp, który zgrabnie ujmuje nędzę współczesnej polityki. Przywództwo, zapewnia były brytyjski premier, polega przede wszystkim na decyzjach, które zmieniają stan rzeczy. Próby przypodobania się opinii publicznej są w równej mierze daremne, co bezwartościowe. Jeżeli rzucimy okiem na światowe demokracje, niewiele czasu zajmie nam wymienienie liderów, którzy chcą zmieniać stan rzeczy.

Blair czyni oczywiście tę obserwację we własnym interesie. Zderza własną determinację i obojętność na wyniki sondaży z płochliwością większości obecnych zachodnich polityków. Pokazuje w ten sposób osobistą drogę od ulegania sondażom do polityki uprawianej w imię osobistych przekonań.

Z drugiej strony trudno mi sobie przypomnieć polityczne pamiętniki, które nie próbowałyby przypudrować werdyktu historii. Blair ma pod tym względem więcej do wygrania niż większość jego poprzedników. Mógł wygrać trzy wybory, ale przynajmniej wśród brytyjskiej klasy politycznej trzeba się cofnąć do Margaret Thatcher, by znaleźć polityka, który odchodziłby w równej niesławie.

Wojna w Iraku zdaje się przysłaniać wszystko inne. Pokój w Irlandii Północnej, kosztowna modernizacja państwa opiekuńczego, autonomia dla Szkocji i Walii, postęp w kwestii równości płci i praw człowieka, znaczące zwiększenie pomocy zagranicznej - wszystko to ginie na tle decyzji o pójściu na wojnę u boku Georgea W. Busha.

Wyborczy sukces Blaira polegał na tym, że potrafił on znaleźć kompromis pomiędzy sprzecznymi siłami. Rząd będzie aktywny i będzie wydawał pieniądze na modernizację brytyjskich usług publicznych, ale nie nazbyt aktywny, a pieniądze nie będą tak wielkie, by wymagały wzrostu podatków o więcej, niż są w stanie udźwignąć dochody.

Trzeba przyznać, że trochę mu się poszczęściło. Trafił między innymi na dekadę stabilnego wzrostu gospodarczego, który zamazał tradycyjną zależność pomiędzy wzrostem wydatków publicznych i stawek podatkowych. Blair rozumiał jednak również, że ten argument traci na znaczeniu, jeżeli państwo jest postrzegane jako bufor dla realizowania indywidualnych aspiracji.

Abstrahując od Iraku, Blair zostanie najlepiej zapamiętany z naturalnego talentu do oczarowywania publiczności, sprawności i, ostatnio, z misjonarskiego zapału. Jednak jego prawdziwy polityczny talent polegał na umiejętności godzenia sprzecznych prądów, czyli żądania przez obecnych wyborców jednocześnie większego i mniejszego rządu. Być może dlatego tak wielu przedstawicieli tradycyjnej lewicy zawsze będzie go nienawidzić.

TŁum. TK

Philip Stephens

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.