Słowo pocztowca
Wyślij przesyłkę priorytetem przed piętnastą, odbiorca będzie ją miał już następnego dnia. Oczywiście przed piętnastą. Tę reklamę Poczty Polskiej postanowił wypróbować pan Jarosław z Warszawy. Okazję ku temu miał znakomitą. Jego córka wyjechała na wczasy do Władysławowa i zorientowała się, że zapomniała discmana. Zatelefonowała więc do taty z prośbą o pomoc i ten, z discmanem pod pachą, ruszył na pocztę. Obietnica szybkiego dostarczenia przesyłki zabrzmiała kusząco, wysupłał więc odpowiednią kwotę i ze spokojnym sumieniem wrócił do domu. O naiwny. Następnego dnia po piętnastej zatelefonowała do niego córka: discmana nie ma! Wzburzony mężczyzna wykręcił numer pocztowej infolinii. Wyłuszczył operatorce swój problem, jednak jego historia najwyraźniej jej nie urzekła. Ze stoickim spokojem wyjaśniła, że po pierwsze reklamację może przyjąć dopiero po upływie dwóch tygodni, a po drugie to, że przesyłka dojdzie w ciągu 24 godzin, poczta gwarantuje, ale w 80 procentach. Mimo tej przygody pan Jarosław nadal wierzy reklamom poczty. W jakichś... 20 procentach.
PS Discman trafił do Władysławowa po pięciu dniach.
jo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu