Straszeni zdrowiem
Minister zdrowia ze świętym oburzeniem apelowała wczoraj do Jarosława Kaczyńskiego, by przeprosił pacjentów. Za użycie ich jako amunicji w kampanii wyborczej. Kto pierwszy jest bez grzechu... W 2007 roku PiS puszczało spot z kobietą, która dzwoni po karetkę i słyszy pytanie o numer karty kredytowej. W odpowiedzi PO straszyła, że jak wygra PiS, to szpitale zbankrutują. Czy wtedy pacjenci nie byli amunicją wyborczą? Byli. I to w armatach obu rywali.
Łatwo straszyć ludzi, którzy nie rozumieją mechanizmów finansowania szpitali. Jak się okazuje, niewiele rozumieją sami politycy. Bronisław Komorowski mówił wczoraj w sądzie, że służba zdrowia jest prywatna, jeśli pacjent płaci z własnej kieszeni. A jak płaci NFZ, to jest publiczna. Jeśli kandydat PO wierzy w tę definicję, to nic dziwnego, że w sądzie walczył o zdjęcie z PO odium partii popierającej prywatną służbę zdrowia. Skutecznie. Może wyborcy lewicy się skuszą?
@RY1@i02/2010/120/i02.2010.120.000.002d.001.jpg@RY2@
Mikołaj Wójcik
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu