Łatwo wymachiwać łupkową szabelką
Polska energetycznym tygrysem Europy" - tego rodzaju tytuły już krążyły pod gazetach, gdy okazało się, że struktura geologiczna naszych skał może być identyczna jak tych, z których Amerykanie wydobywają gaz łupkowy. To świetnie, że Polska ma - najprawdopodobniej - poważne złoża. Bardzo dobrze, że trwają intensywne zabiegi o jak najszybsze uruchomienie wydobycia.
Tyle że jak najszybsze oznacza w tym biznesie ładnych parę lat. Tymczasem łatwo zacząć wymachiwać łupkową szabelką, mimo że gazową potęgą jeszcze nie jesteśmy, a używana przy każdej okazji formułka "bezpieczeństwo energetyczne" jeszcze nie nabrała konkretnych kształtów.
A gazowych wyzwań dla Polski tak czy inaczej jest sporo i każde zaniechanie może nas słono kosztować. To budowa terminalu LNG i podpisanie kontraktu z Rosjanami. A ten - choć wynegocjowany - zawisł w próżni, ostatecznych podpisów nie ma. Rosjanie z pewnością nie są i nie będą szczęśliwi z powodu postępów prac nad łupkami w Polsce. To może skomplikować ich biznes. Ale uruchomienie LNG to perspektywa kilku zim, produkcji gazu z łupków - zapewne jeszcze dłuższa. Warto zadbać o to, by budując potęgę, nie zostać na jakiś czas z deficytem gazu.
@RY1@i02/2010/100/i02.2010.100.000.002e.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu