Nie składajmy się na apokalipsę
Tak wygląda koniec życia na kredyt. Przerabialiśmy to dwa lata temu, kiedy rynki finansowe powiedziały "sprawdzam" rozdętemu sektorowi pożyczek hipotecznych. Teraz mamy to samo "sprawdzam" w odniesieniu do państw, które swoją prosperity nakręcały cudzymi pieniędzmi.
Sprawa wygląda groźnie. Pół biedy, jeżeli problem ograniczy się do Grecji. Ale coraz bardziej niepokojące sygnały dochodzą z Portugalii, Hiszpanii, Irlandii. Finansowy świat zadaje sobie pytanie, czy aby na pewno te kraje będą w stanie obsłużyć swój dług. I przy okazji zachowuje się typowo - ucieka z rynków, które pachną ryzykiem. Czy nie mają racji? Oby. Ale jeśli trzeba będzie tworzyć pakiety pomocowe na wzór greckiego dla kolejnych państw, sytuacja finansowa strefy euro, a także międzynarodowych instytucji finansowych, może stać się bardzo trudna i zasadne będzie inne pytanie: czy pieniędzy na pomoc wystarczy?
Oczywiście można też odmówić pomocy. Mielibyśmy wówczas do czynienia z bankrutującymi gospodarkami strefy euro, jednego z najpotężniejszych organizmów gospodarczych świata. Czyli z sytuacją bez precedensu w nowoczesnej historii. Jak by się to skończyło? Tego nie wie nikt. Czy warto ryzykować? Na to pytanie na razie również nie ma odpowiedzi.
@RY1@i02/2010/087/i02.2010.087.000.002b.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu