Żłobki lepsze niż wydłużony urlop
Ostatnie badania CBOS z 2010 r. pokazują, że brak możliwości łączenia życia rodzinnego z pracą jest podstawową przyczyną niskiej dzietności w Polsce.
Tymczasem w ciągu ostatnich 20 lat liczba żłobków i przedszkoli zmniejszyła się o blisko 70 proc. Dotąd, żeby otworzyć żłobek, trzeba było spełniać wymogi obowiązujące zakłady opieki zdrowotnej. Wyrwanie żłobków spod tych rygorów spowoduje, że będzie ich więcej. Pytanie: o ile?
W rządowym projekcie zmian jest kilka kłopotliwych drobiazgów, chodzi np. o wysokość pomieszczeń, w których miałyby działać żłobki. Została ustalona na 2,50 m. Tymczasem powszechne prawo budowlane ustala standardową wysokość na innym poziomie. Projekt mówi, że zakłady pracy mogłyby dostosowywać posiadane pomieszczenia. Koszt dostosowywania lub wynajmu pomieszczeń może być jednak zbyt duży. Dlatego, choć w teorii projekt jest dobry, w praktyce wykorzystają go tylko duże zakłady, a więc kilkadziesiąt w całym kraju
Postawienie na żłobki, a nie na rozszerzanie urlopu wychowawczego, zniwelowałoby nieco niesprawiedliwość społeczną, bo jak inaczej nazwać sytuację, w której komuś z góry przyznaje się trzy czy cztery lata urlopu wychowawczego?
Być może zmniejszyłby się też negatywny wydźwięk innych istniejących od niedawna przepisów, które pogarszają sytuację kobiet na rynku pracy. Mam tu na myśli obowiązek zatrudniania kobiet wracających do pracy po urlopie macierzyńskim, które zgłaszają się do pracodawcy z wnioskiem o obniżenie części wymiaru czasu pracy. To przepis, który w uprzywilejowanej sytuacji stawia wybranych pracowników. A takie przywileje zazwyczaj kończą się niechęcią do zatrudniania tej grupy.
Przed wprowadzeniem tego konkretnego przepisu w życie robiliśmy sondaż wśród naszych firm członkowskich. Pytaliśmy, czy w ich opinii ta regulacja spowoduje zmianę sposobu zatrudniania pracowników. 82 proc. odpowiedziało, że tak - ale na niekorzyść kobiet, bo pracodawca nie ma wyboru: musi zatrudnić kobietę w zmniejszonym wymiarze czasu pracy. A często zdarzają się nadużycia. Wiem choćby o przypadku, kiedy pracownica postanowiła pracować godzinę mniej tygodniowo. W ten sposób zyskała roczną ochronę przed zwolnieniem. To wypaczenie idei prawa, które miało ułatwiać matkom dłuższą bezpośrednią opiekę nad dzieckiem. Konsekwencje tego rozwiązania są tym poważniejsze, że ponoszą je również te kobiety, które chciałyby wrócić do pracy na pełny etat i rozwijać swoją karierę.
Małgorzata Rusewicz
prawniczka
Autorka jest ekspertem PKPP Lewiatan z zakresu rynku pracy i prawa ubezpieczeniowego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu