Scruton: to był człowiek, który pracował dla SB
Ryszard Kapuściński jest wśród dziennikarzy brytyjskich nie tylko szanowany, ale wręcz podziwiany. Każdy docenia, jak przenikliwie obserwował świat i jak plastycznie go opisywał. W jego rękach banalna historyjka ożywa, zamienia się w błyskotliwą anegdotę. Miał lekkość pisarską, pewien nihilizm, który zawsze wydaje się przyjemny w lekturze. Ale biografia Artura Domosławskiego zmieni moją ocenę Kapuścińskiego. Wszystko, co ponownie przeczytam, będę traktował z rezerwą. Choć robiłem to już wcześniej, bo wiedziałem, jak działał system komunistyczny. Kiedy pierwszy raz przeczytałem jego książkę o cesarzu Etiopii, od razu zrozumiałem, że ten człowiek pracuje dla służb specjalnych. To było oczywiste. "Cesarz" ukazał się akurat w momencie, kiedy Związek Radziecki chciał przejąć to afrykańskie państwo. Przygotowywał drogę do tzw. rewolucji pułkownika Mengistu Haile Mariama i wszystkich horrorów, które potem oglądaliśmy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.