Jeśli zysk - to tylko w czasie hossy
Zarabianie na spadkach to na rynku finansowym nic nowego. Niektórzy wielcy światowych finansów - jak George Soros - m.in. ten mechanizm wykorzystywali w budowaniu swoich fortun. U nas o krótkiej sprzedaży głównie się mówi, ale niewiele z tego wynika. Odpowiedzialni za rynek kapitałowy boją się zapewne, że wprowadzenie możliwości gry na spadki zdestabilizuje rynek, bo - na przykład - pogłębi trend spadkowy na giełdzie. A bessa to brzmi naprawdę źle. Z drugiej jednak strony - czy warto uszczęśliwiać na siłę? Ilu inwestorów jest w stanie podjąć takie ryzyko? Bo gra na spadki jest przecież dość ryzykowna. Brak szerokiej oferty na polskim rynku, dzięki której można zarabiać na nieszczęściu innych, o czymś świadczy. I niekoniecznie o niedorozwoju polskich instytucji finansowych. Pewności nie ma, ale można zakładać, że gdyby był popyt na takie produkty - to i ofertę dałoby się szybko dostosować. Strach decydentów to jedno, przekonanie społeczne, że do zarabiania pieniędzy służy hossa - to drugie. I szybko nie da się tego zmienić.
@RY1@i02/2010/037/i02.2010.037.166.002b.001.jpg@RY2@
Marek Chądzyński
Marek Chądzyński
marek.chadzynski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu