Dziennik Gazeta Prawana logo

Bierność prokuratury

3 lipca 2018

To, jak z bliska wygląda aparat wymiaru sprawiedliwości, a zwłaszcza jego śledcza odnoga, z grubsza wiadomo. Wystarczy od czasu do czasu obserwować prace sejmowej komisji do sprawy Olewnika.Prokuratura, zwłaszcza niższego szczebla, przeżarta jest biurokratycznymi formułami działania, a "bierność" i "brak reakcji" to modele zachowań, które zdają się obowiązywać w wielu jednostkach. Dorzućmy do tego polityczną dyspozycyjność i żenującą niekompetencję, jeśli chodzi o sprawy gospodarcze. Tymi grzechami trudno obarczać prokuratorską elitę, wydziały ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Creme de la creme tych, którzy ścigają najgroźniejsze przestępstwa, z założenia wysokiej klasy profesjonalistów. Dlatego mam problem z tym, jak część z tych wydziałów wygląda za - dosłownie - zamkniętymi drzwiami tajnych kancelarii. Bałagan, znikające dokumenty, braki w ewidencji, akta śledztw, których nie powinno być w jakiejś prokuraturze, nagle się w niej odnajdują. Kto zaglądał do tych akt i kiedy? Nie wiadomo. Dlaczego o sytuacji nie informowano ministra sprawiedliwości? Nie wiadomo. Jeśli tak wygląda zaplecze elit, to pal licho bierność zwykłych prokuratur. Trzymajmy kciuki, żeby były w stanie wywiązywać się z elementarnych zadań. Np. ścigania dziennikarzy za ujawnianie tajemnic państwowych.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.