Polski gen pomagania
Biało-czerwoni są mistrzami świata! Nie, nie chodzi o piłkę nożną. Nie chodzi nawet o piłkę ręczną czy siatkówkę. Jesteśmy najlepsi w dziedzinie, w której to miano jest warte o wiele więcej niż największe sportowe zaszczyty. Bo my, Polacy, jesteśmy najlepsi w pomaganiu innym.
Polskim fenomenem jest organizowana od osiemnastu lat Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Kampanie wspierające fundacje jednej czy drugiej stacji telewizyjnej, zbiórki na Caritas, akcja Pajacyk - żaden z ich organizatorów nigdy nie miał prawa narzekać, że Polacy dają za mało. Przeciwnie - rekordy hojności bijemy nawet wówczas, gdy świat został dotknięty przez kryzys ekonomiczny, a wskaźnik bezrobocia wciąż jest u nas wyższy niż w wielu innych europejskich krajach.
A teraz udowadniamy, nie pierwszy zresztą raz, że potrafimy pomagać w sprawie, która teoretycznie w ogóle nas nie dotyczy. Przecież Haiti jest daleko. Polonia w dotkniętym trzęsieniem ziemi obszarze praktycznie nie istnieje. I choć na samym Haiti kochają Polaków bezgranicznie, u nas ten egzotyczny kraj może się kojarzyć chyba jedynie z rekordową wygraną naszej reprezentacji w pamiętnym piłkarskim mundialu 1974 roku.
Mimo to pomagamy Haitańczykom. Jak to wytłumaczyć? To chyba musi być jakiś gen w kodzie DNA naszych rodaków. Genetycy - do roboty. Może dałoby się go zaszczepiać innym?
@RY1@i02/2010/016/i02.2010.016.000.002c.001.jpg@RY2@
Mikołaj Wójcik
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu