Stan wojenny i usłużni prawnicy. Także ci współcześni
Z pewnością rację ma Lech Wałęsa, odżegnując się od świętowania kolejnych, a chociażby tylko okrągłych rocznic wprowadzenia stanu wojennego, bo po co - jak mówi - świętować narodowe klęski. Ale na pewno trzeba o nich pamiętać. A polskie grudnie mrożą szczególnie: zarówno tragicznymi starciami robotników z władzą na Wybrzeżu w 1970 r., jak i pamięcią o ofiarach w kopalni "Wujek". Nad tym wszystkim unosi się jeszcze ponura atmosfera stanu wojennego. Wprowadzono go nie 13 grudnia 1981 r., jak przywykliśmy przyjmować, lecz co najmniej dzień wcześniej. Wiele osób internowano nie po godz. 24 - już 13 grudnia - ale kilkadziesiąt minut wcześniej, zanim wybiła pamiętna północ, i zanim Rada Państwa formalnie wojnę narodowi wypowiedziała.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.