Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nie dajmy się spanikować pesymistycznym wieszczeniom agencji ratingowych

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Z polskimi bankami musi być naprawdę kiepsko, skoro Moodys obniżył perspektywę ich wiarygodności kredytowej do negatywnej. Światowy potentat musiał dostrzec coś, czego my tu nad Wisłą nie widzimy, mając zamydlone oczy ich rekordowymi wynikami.

Otóż nie. Ani Moodys nie dostrzegł niczego wyjątkowego, ani z polskimi bankami nie musi być źle. Agencja ratingowa po prostu podsumowała zagrożenia dla banków, o których doskonale wiadomo. Z pogorszeniem koniunktury i ewentualnym dalszym osłabieniem złotego, które uderzy w kredytobiorców walutowych na czele. To może negatywnie odbić się na wskaźnikach banków i tyle. Nie ma mowy o kryzysie w sektorze finansowym, a tym bardziej jakichkolwiek bankructwach.

Problem tkwi raczej w nieszczęsnej konkluzji Moodys, którą łatwo odczytać na wyrost, że bankom grozi jakieś nieszczęście. Przed paroma tygodniami agencje ratingowe poczęstowały nas zapowiedziami, że mogą obniżyć ocenę Polski i wtedy też można było mieć poczucie szykującego się nieszczęścia. Niepotrzebnie. Owszem, agencje ratingowe są słuchane przez rynki. Ale kilkadziesiąt miesięcy kryzysu nauczyły te same rynki, że ratingowa wielka trójka potrafi się srogo mylić. Dlatego trzeba bardzo wnikliwie słuchać wszystkich sygnałów płynących z gospodarki, a nie tylko wpatrywać w literki, którymi żonglują Moodys, S&P czy Fitch.

@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.00000020b.802.jpg@RY2@

Marcin Piasecki Wydawca

Marcin Piasecki

Wydawca

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.