Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Zarządzanie to sztuka dokonywania trafnych wyborów

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zarządzanie jest przede wszystkim nauką empiryczną i stosowaną. Ma w niej miejsce nie tylko proces produkcji wiedzy, ale także jej redystrybucja i odtwarzanie, czyli reprodukcja. Obok zjawiska innowacji na trwale jest w niej usytuowana imitacja. Staje się coraz bardziej oczywiste, że poszukiwanie współczesnych źródeł rozwoju i wartości przedsiębiorstwa wymaga też nowego rodzaju kompetencji zarządczych - umiejętności samodzielnego, trafnego wyboru.

Trudne do przecenienia są korzyści wynikające z posiadania przez przedsiębiorców szerokiej perspektywy myślowej. Nie mniejsze znaczenie mają też wynikające z niej zdolności do pragmatycznej oceny różnorodnych metod i technik zarządzania, które są im oferowane na globalnym rynku wiedzy. Nie można oczekiwać, że ich coraz większa liczba zapewni wszystkim równie skuteczne rozwiązania praktyczne. W nauce szczególnie ostrożnie trzeba traktować nowe prądy i mody teoretyczne. Warto mieć na uwadze, że mogą one być nie tylko lepszą lub gorszą emanacją rzeczywistości, ale także że mogą one interpretację tej rzeczywistości zniekształcać lub wręcz zaciemniać.

Niestety nie po raz pierwszy w historii nauk społecznych mamy do czynienia z sytuacją, kiedy przejmuje się i akceptuje przede wszystkim te poglądy, które nie tylko w rezultacie konkurencji idei, ale przede wszystkim interesów uzyskały w świecie status dominujący. Na styku teorii i praktyki na ten rodzaj niebezpieczeństwa trzeba być szczególnie wyczulonym. We współcześnie toczonych debatach ekonomicznych często bowiem niewystarczająca uwaga jest poświęcona tym czynnikom, które faktycznie decydują o kierunkach rozwoju przedsiębiorstw i są przyczynami zmian strukturalnych w różnych gospodarkach. Miejsce problemów rzeczywistych zajmują zaś kwestie, które odciągają uwagę od tego, co jest naprawdę kluczowe dla przyszłości gospodarczej podmiotów gospodarujących.

Aby nie być gołosłownym, wystarczy wskazać na skutki tzw. manifestu Francisa Fukuyamy o końcu historii i ostatecznym globalnym zwycięstwie teorii liberalnej czy twierdzenia Samuela P. Huntingtona o nieuchronnym zderzeniu się cywilizacji, czy też teorię Jeremy Rifkina o tym, że obecnie to nie posiadanie własności, tylko dostęp do niej decydują o pozycji ekonomicznej.

Zgodnie z tym, co pisał kiedyś na ten temat Michel Foucault, akceptowane przez nas wyobrażenia świata i formułowane na tej podstawie pojęcia określają nasz język i struktury myślenia. Dzięki temu kształtują one działania gospodarcze. Język, modele i pojęcia, które w ich trakcie przyjmujemy i używamy, mogą być naszymi sojusznikami, ale też mogą stawać się bardzo groźnymi instrumentami zniekształcania percepcji realnego świata. Wynika z tego ważny wniosek praktyczny. Warto dostrzegać współzależności między popularnymi i promowanymi w danym momencie teoriami a interesami ekonomicznymi, które się za nimi kryją.

@RY1@i02/2011/106/i02.2011.106.130.002b.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Andrzej Herman

Andrzej Herman

profesor, dziekan kolegium nauki o przedsiębiorstwie, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.