Tak się załatwia interesy w miedzi
To był majstersztyk. Prezes KGHM Herbert Wirth i związkowi liderzy wykonali kawał dobrej roboty podczas wczorajszej rozróby przed siedzibą firmy. Dziwne? Nie - przemyślane. Prezes zrobił, co do niego należało. Wyszedł do demonstrujących, próbował do nich mówić, został zwyzywany, obrzucony jajkami i puszkami z piwem, więc się cofnął. Przekaz, jaki uzyskał, jest jasny i bardzo korzystny: z tymi ludźmi nie da się rozmawiać, to zadymiarze, a nie związkowcy, przypominają bandytów ze stadionów. Przekaz niestety w dużej mierze prawdziwy.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.