Dywersyfikacja wraca do łask
To nie są czasy na spokojne inwestycje, to są czasy wyścigu. Przede wszystkim z inflacją. Niestety, pochodzący zresztą z zagranicy impuls inflacyjny jest na tyle silny, że najbardziej klasyczne i najbardziej bezpieczne formy inwestowania, takie jak lokaty bankowe, zaczęły przynosić straty. Może zatem niektóre typy obligacji? A może jednak trochę bardziej zaryzykować i wejść na przykład w fundusze inwestycyjne, które operują akcjami? Przecież w ostatnich miesiącach giełdy zanotowały całkiem solidne wzrosty. A już skok cen żywności i surowców musi działać na wyobraźnię. Może więc poszukać zysków właśnie tam?
Być może - i taka musi być pozbawiona większego entuzjazmu odpowiedź na to pytanie. Ostatni kryzys bowiem, oprócz olbrzymich perturbacji na rynkach finansowych i w tak zwanych realnych gospodarkach, spowodował również pewien efekt ozdrowieńczy. Pękła bańka finansowa, pękła bańka nieruchomościowa, a także surowcowa i żywnościowa. Jak się okazało w tych dwóch ostatnich przypadkach - na krótko. Ceny znów zaczęły rosnąć w kosmicznym tempie. I znów wypada zapytać, co takiego w ciągu dwóch lat wydarzyło się na świecie, że notowania na przykład ropy musiały wzrosnąć aż niemal dwukrotnie. Odpowiedź brzmi - nic.
Mamy bowiem moment, kiedy na świecie krąży naprawdę dużo wolnej gotówki chętnie inwestowanej na rynku żywności i surowców. I nikt nie jest w stanie odpowiedzialnie określić, kiedy inwestorzy dojdą do wniosku, że już wystarczy tych zysków. A zatem ktoś, kto zachęcony kolejnymi rekordami na rynku złota zainwestuje w ten kruszec, może z dnia na dzień paść ofiara kolejnej bańki. Czy na pewno i kiedy? Znów - tego kompletnie nie wiadomo.
Co więcej, na tego rodzaju brak inwestycyjnej pewności nakłada się niepokój o innym charakterze. To po pierwsze sytuacja w krajach arabskich. Prodemokratyczne zrywy mają głęboki sens polityczny, ale dla światowej gospodarki mogą być mocno ryzykowne, o ile obejmą państwa najbardziej zasobne w ropę. I sprawa druga - wciąż tak do końca nie wiadomo, jak Europa, a także Stany Zjednoczone rozwiążą swoje kłopoty z finansami publicznymi. Delikatnie mówiąc, wpływa to na pewną nerwowość w zachowaniu się rynków.
Co na to począć, jak inwestować swoje pieniądze, żeby zarobić, nie siwiejąc jednocześnie z nerwów? Tutaj chyba po raz kolejny kłania się strategia, przypominana niekiedy z lekceważeniem, kiedy indziej z nabożną czcią, ale jednak wciąż aktualna: dywersyfikacja.
@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.186.002b.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu