Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

W tym szaleństwie jest metoda

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Zdawałoby się, że Komisja Nadzoru Finansowego nie ma innego celu, niż uprzykrzyć życie tym wszystkim, którzy marzą o własnym lokum. Kolejne obostrzenia zaczynają odcinać możliwość zaciągnięcia kredytu w obcych walutach - znacznie bardziej atrakcyjnie oprocentowanego od tych w złotych. W dodatku kredyty we frankach czy euro już są dosyć ciężko dostępne. Po co więc ciągle zmieniać rekomendacje i zaostrzać, zaostrzać, zaostrzać... Gdzie tu sens?

Sens jest, choć może on wyglądać abstrakcyjnie, w sytuacji gdy na rynkach finansowych jest spokojnie, a kursy obcych walut utrzymują się na stabilnych poziomach. Jednak zawsze pozostaje coś takiego jak ryzyko kursowe. Dzisiaj koszty kredytu walutowego są atrakcyjne, jutro może tak nie być. Wiedzą coś o tym ci, którzy zaciągali kredyty we frankach szwajcarskich mniej więcej trzy lata temu. Trudności ze spłatą pożyczek są oczywiście ciosem dla kredytobiorców, ale też mało komfortową sytuacją dla banków. Niektóre z nich, na szczęście nie w Polsce, wywróciły się pod ciężarem złych kredytów. W dodatku podczas kryzysu - i to już był polski problem - pojawił się kłopot z obsługą kredytów walutowych przez instytucje finansowe. Po prostu nie miały skąd wziąć szwajcarskiej waluty. KNF boi się jeszcze jednego - bańki nieruchomościowej wspomaganej przez łatwo dostępne, tanie kredyty. Niemożliwe. W Irlandii i Hiszpanii też tak kiedyś myśleli.

Sporo tego. I dlatego w sprawie kredytów lepiej dmuchać na zimne, niż uczyć się na własnych błędach.

@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.000.002c.001.jpg@RY2@

Marcin Piasecki

Marcin Piasecki

marcin.piasecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.