Stracone zachody w komisji
Pracodawcy i związki zawodowe od lat narzekają na zaniedbywanie dialogu społecznego przez rząd. Kiedy jednak mają okazję się porozumieć w sprawie czasu pracy - kwestii kluczowej dla wszystkich firm i pracowników - nie są w stanie wypracować choćby najmniejszego kompromisu w komisji trójstronnej. Wydaje się wręcz, że im dłużej toczą się rozmowy w tej sprawie (trwały prawie rok) tym większe rozbieżności dzielą obie strony stosunku pracy. Doszło wręcz do absurdu: pracodawcy i związki poróżnili się w każdej możliwej sprawie, począwszy od dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych, a skończywszy na zasadach wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy. Gdy po wysłuchaniu tych opinii strona rządowa podziękowała za rozmowy i zapowiedziała przygotowanie własnego projektu w tej sprawie, nikt nie protestował, nikt nie dopytał, czy projekt ten będzie nadal negocjowany w komisji trójstronnej, co się w nim znajdzie.
Wszyscy właściwie zrobili swoje. Pracodawcy tradycyjnie ponarzekali, że upadłość już puka do ich drzwi, firmy właściwie prowadzą działalność dobroczynnie ze względu na te masy zatrudnionych, bez cięcia kosztów pracy w czasie kryzysu padną i pozwalniają ludzi. Po co więc pracownikom przywileje na papierze, skoro nie będą mieć pracy. Związki za to chcą w czasie kryzysu ożywić praktykę układową (czy któraś z osób rozpoczynających pracę po 1989 r. wie jeszcze, co to jest układ zbiorowy pracy?) i ograniczyć zatrudnienie na czas określony.
Powiedzieli, co mieli powiedzieć, pokłócili się, gdy było trzeba, a przepisy niech przygotuje rząd. Na nie też trochę się ponarzeka, Sejm je uchwali, a komisja trójstronna będzie mogła się zająć jakimś nowym tematem. Tylko po co?
@RY1@i02/2012/239/i02.2012.239.18300080a.802.jpg@RY2@
Łukasz Guza zastępca, kierownika działu praca
Łukasz Guza
zastępca kierownika działu praca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu