Goldfinger czy Le Chiffre?
Jest wiele powodów, dla których miliony ludzi na świecie oglądają przygody Jamesa Bonda. Jedni robią to dla samego agenta 007, inni z powodu jego kobiet, jeszcze inni dla jego gadżetów. Mam coś dla tych, których nie interesuje wymuskany szpieg Jej Królewskiej Mości, lecz jego diaboliczni wrogowie. W każdym filmie Bond krzyżuje przecież plany geniusza zbrodni, który chce ukręcić arcyzły interes. Jeden z amerykańskich portali filmowych (z pomocą ekonomistów) przeanalizował, który z czarnych charakterów miał najlepszą głowę do interesów. A którzy z nich tracili swój czas (i widzów) na intrygi wręcz absurdalne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.