Boski, jak Trybunał
Korzystanie z uprawnień przysługujących monarchii w kraju, który jest republiką parlamentarną, nie może prowadzić do niczego dobrego. A tak się zachowują sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Raz lekką ręką umarzają sprawy, bo przedstawiciele wnioskodawców nie raczyli przybywać na rozprawę. Z drugiej nie mają sobie nic do zarzucenia, gdy zwlekają z wydaniem postanowień w sprawach istotnych dla tysięcy obywateli.
Sprawa z ubiegłego tygodnia, którą sędziowie umorzyli, była ważna dla 2,5 tys. gmin. Sędziowie mieli rozstrzygnąć, czy rodzice przedszkolaków powinni partycypować w kosztach przygotowywania posiłków dla dzieci. Na posiedzeniu zabrakło przedstawicieli gminy, która złożyła w tej sprawie wniosek do TK. Sędziowie po krótkiej przerwie stwierdzili, że z tego powodu sprawę należy umorzyć. Mimo że w takiej sytuacji mogą odroczyć rozprawę. Pokazali więc maluczkim, jak należy się zachować przed Wysokim Trybunałem i co grozi za obrazę Majestatu. Co z tego, że mogli postąpić inaczej i wykazać się wspaniałomyślnością. No, ale na taki przejaw lekceważenia, jakim wykazali się nieodpowiedzialni przedstawiciele gminy, sędziowie nie mogli przecież zareagować inaczej.
Sędziowie TK prawa nie złamali, ale chyba zabrakło im refleksji. Zwłaszcza że ich sumienie również nie jest czyste. Przykład - dlaczego wciąż nie ma wyznaczonej daty rozprawy w sprawie procentowej waloryzacji emerytur. Wniosek złożył prezydent, a przewodniczący TK nadał jej klauzulę pilności. I zapadła cisza. Czy zachowanie TK świadczy o ignorowaniu prezydenta, głowy państwa?
Zachowanie sędziów TK coraz częściej przypomina tupanie nogami rozwydrzonego trzylatka, który za wszelką cenę musi postawić na swoim. Szkoda, że płaci za to reszta społeczeństwa.
@RY1@i02/2012/214/i02.2012.214.183000600.802.jpg@RY2@
Dominika Sikora kierownik działu praca
Dominika Sikora
kierownik działu praca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu