Dziennik Gazeta Prawana logo

Długi spłacać trzeba

30 czerwca 2018

To był silnik Rolls-Royce’a. Nie pochodził z limuzyny tejże marki, lecz z jakiejś maszyny, bodaj budowlanej. Nie jestem w stanie sobie tego dokładnie przypomnieć, gdyż wstrząsającą historię o silniku Rollsa przeczytałem z górą trzydzieści lat temu. A owo urządzenie leżało sobie spokojnie na złomowisku i czekało na swoją kolej w transporcie do huty.

Niby nic specjalnego, nawet konstrukcje tak szlachetnej marki mają swój kres. Tyle że silnik był nowiutki, nieużywany, jeszcze w jakichś fabrycznych skrzyniach. A rzecz działa się przecież w PRL, który na początku lat 80. zaczynał pod względem gospodarczym walić się na całego. "Oto do czego doprowadziła rozrzutność czasów Gierka" - grzmiała ówczesna prasa. I wyjaśniała, że silnik, owszem, sprowadzono z Zachodu za grube dewizy, tylko już w Polsce okazało się, że maszyny, do której można go zamontować, tak właściwie nie ma. I stąd rolls-royce wylądował na złomowisku.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.